Kolej na wyjątkowy nocleg – Stacja Galicja koło Zatoru

Szukając miejsc nieoczywistych, łatwo trafić na obiekty, które próbuje się wyróżnić na siłę. My szukaliśmy czegoś z pomysłem, ale i z klasą – miejsca, które z jednej strony będzie świetną bazą wypadową, a z drugiej da nam poczucie kameralności i dobrego designu. Kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy czarne wagony z czerwonymi akcentami stojące na torach pośród zieleni w Trzebieńczycach tuż obok Zatoru, wiedziałam, że to nie będzie zwykły przystanek.

Na nasz pobyt wybraliśmy pierwszy wagon od wejścia – Wagon Bursztynowy.

Aksamit, drewno i klimat retro

Wnętrze wagonu całkowicie ucieka od nowoczesnego, minimalistycznego chłodu. Zamiast tego wchodzi się do świata inspirowanego elegancją dawnych pociągów relacji premium. W środku urzeka dbałość o detal: rzeźbione, drewniane meble, ciężkie zasłony, wzorzyste tapety i mosiężne wykończenia, które tworzą bardzo ciepły, nastrojowy klimat.

Dla naszej trójki układ z osobną częścią sypialnianą, salonikiem i prywatną łazienką wykończoną w ciemnym marmurze sprawdził się idealnie.

W środku jest wszystko, co potrzebne przy wyjeździe z maluchem – od klimatyzacji i ogrzewania, po czajnik i małą lodówkę. Bardzo ujął nas też gest na powitanie: miękkie szlafroki, kartka z podziękowaniem i mała, zielona koniczynka na szczęście zostawiona na łóżku.

Jedzenie: pełna swoboda, śniadania w torbie i romantyczna kolacja

Dużym plusem Stacji Galicja jest pełna elastyczność w kwestii posiłków. Nie ma tu obowiązku wykupywania sztywnych pakietów wyżywienia – można zamówić samo śniadanie, można postawić tylko na kolację albo zrezygnować z posiłków w ogóle. Wybieracie dokładnie to, co Wam pasuje.

Śniadanie do wyboru z menu – prosto pod drzwi

Jeśli zdecydujecie się na opcję śniadaniową, zamawia się ją wcześniej ze specjalnej karty. Wybór jest naprawdę szeroki – od klasyków na ciepło z jajkami i kiełbaskami, przez omlet w tortilli, panini z kurczakiem i pesto, sycącą sałatkę z wędzonym łososiem i grillowanym serem halloumi, aż po puszyste pancakes z nutellą na słodko.

Gotowy zestaw przyjeżdża rano spakowany w papierową torbę podpisaną nazwą Waszego wagonu (u nas: Bursztynowy) i ląduje prosto pod drzwiami. Zjeść można w środku albo na świeżym powietrzu – bez pośpiechu i bez wstawania na konkretną godzinę do bufetu. My wybraliśmy m.in. sałatkę z halloumi oraz omlet w tortilli (do każdego zestawu dostaje się też małą słodką niespodziankę, np. babeczkę). Wszystko było świeże i bardzo smaczne!

Romantyczna kolacja przy blasku świec

Z kolei wieczorem można zafundować sobie opcjonalną, romantyczną kolację. Posiłek serwowany jest niezwykle elegancko – bezpośrednio do wagonu, na srebrnych tacach i przy blasku świec. Do wyboru jest kilka wariantów menu – my wybraliśmy opcję pierwszą i to był strzał w dziesiątkę.

Na naszej tacy znalazł się genialny zestaw różnorodnych przekąsek: soczyste mini-burgery, zapiekane ciabatty z rukolą, wrapy z kurczakiem estetycznie zawinięte w papier gazetowy, chrupiące pierożki i faszerowane bakłażany. Do tego dołączyły pyszne desery – chrupiące croissanty z kremem pistacjowym oraz słoiczki panna cotty z malinami. Kolacja zjedzona w klimatycznym wnętrzu Wagonu Bursztynowego miała cudowny, niespieszny klimat.

Zieleń, małe autka i wieczorny relaks

Cały teren obiektu jest ogrodzony, bardzo zadbany i cichy. Dróżki okalają gęste krzewy czerwonych róż, a cała przestrzeń daje dzieciom mnóstwo swobody.

Mój synek spędził najwięcej czasu przy asfaltowej ścieżce, na której namalowano miniaturową drogę z małym „Parkingiem”. Ustawianie tam w równym rzędzie resoraków i monster trucków było jego ulubionym punktem dnia. Tuż obok stoją prawdziwe tory z miniaturową lokomotywą i tradycyjny, drewniany plac zabaw ze zjeżdżalnią.

Dla nas z kolei idealnym domknięciem dnia było korzystanie z zadaszonej balii z jacuzzi. Kiedy po zmroku na stacji zapalają się klimatyczne latarnie i girlandy świateł, całe miejsce robi się niezwykle przytulne. Na miejscu można też wypożyczyć rowery, co jest super opcją na zwiedzanie okolicy.

Podsumowanie

Stacja Galicja udowodniła nam, że nietypowy koncept noclegowy może iść w parze z prawdziwym komfortem i świętym spokojem. To adres, który idealnie łączy dziecięcą radość z relaksem dla dorosłych. Jeśli szukacie w okolicach Zatoru miejsca z duszą, gdzie można odetchnąć od klasycznych hoteli, to jest to wpis, który warto zapisać.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry